Wirtualny podryw

Wirtualny podryw

Wielokrotnie zadajemy sobie pytanie – jak w obecnych czasach znaleźć prawdziwą miłość? Jeśli zadalibyśmy to pytanie naszym rodzicom, odpowiedź zapewne byłaby całkowicie inna – dyskoteki pod gwieździstym niebem, zabawy na świeżym powietrzu… ekscytujące wyjazdy, na których nieraz wystarczyło jedno spojrzenie, aby już całkiem „utonąć”.

Obecnie można zauważyć, że świat, w którym żyjemy staje się coraz bardziej skomputeryzowany. Sieć rządki większością z naszych relacji. Tu też możemy zobaczyć wpływ platform społecznych, jak np. facebook. Kto z nas dziś go nie ma? Jak szybko treści, które tam umieszczamy obiegają naszych znajomych? Ważnym aspektem, choć może dziś już tak niedocenianym, są zaczepki. Czy, zaczepiając kogoś, u kogo pozornie nie mamy szans, możemy wzbudzić w nim dozę ciekawości? Jak w ogóle możemy interpretować taką zaczepkę… zacznijmy od początku.

Gdy byliście młodsi, zapewne nie raz spotkaliście się z sytuacją, że na poziomie nauczania podstawowego to chłopcy często zaczepiali dziewczynki – nie zawsze w pełni kulturalny sposób. Oczywiście nie mówię, że role nie były odwrócone, ale przyjmując ogólnikowy wspomniany wcześniej model „zaczepki”. Miała na celu wzbudzić w drugiej osobie ciekawość, oraz niejako uświadomić o istnieniu kogoś.

Obecnym, bardziej kulturalnym i dojrzałym sposobem, w którym możemy przykuć uwagę naszego obiektu westchnień, jest właśnie zaczepka na facebooku. Niby taka prosta rzecz, a w jej wyniku może tak wiele się zmienić. Zwłaszcza w obecnej sytuacji, gdzie jednak większość naszego dnia spędzamy w wirtualnym świecie. Od zwykłej zaczepki, można rozpocząć rozmowę, która w konsekwencji może się przerodzić w głębszą i dojrzalszą relację.